Ostatnia wizyta: 25 paź 2014 20:56
Teraz jest 25 paź 2014 20:56




Odwiedź blogi w naszym serwisie




 [ Posty: 10 ] 
 O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 29 wrz 2008 22:37
Posty: 169
Post O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Źródłem frustracji jest nadmiar oczekiwań. Szczególnie wobec siebie. Powinniśmy umieć sobie wybaczać różne potknięcia. Najpierw sobie samym, a potem innym tak samo, jak sobie. Bo jeśli tego nie umiemy, to uciekamy w „redukcję dysonansu poznawczego”. Nasza percepcja nas zawodzi wtedy, kiedy musimy zmierzyć się z własną niedoskonałością. („Subiektywizm nie świadom związków z rzeczywistością” jak to kiedyś celnie określiła Maria Janion w „Maskach”).

Wypieramy, bo nie możemy liczyć na życzliwe zrozumienie faceta w lustrze. Nie chcemy brać odpowiedzialności za siebie na siebie, bo sobie nie wierzymy we własne życzliwe zrozumienie.

Tymczasem umiejętność wybaczania jest warunkiem życia w prawdzie.

Nie odwrotnie, jak się wydaje niektórym fundamentalistom, którzy tracą kontakt z rzeczywistością, bo im własne ego zasłania wszystko, nawet cienie na ścianie jaskini. Fundamentalistom, którzy szukają prawdy, a zapominają o miłości. Tymczasem choć prawda jest warunkiem koniecznym, to przecież dalece niewystarczającym, podczas gdy miłość obejmuje także życie w prawdzie. „Kochaj i rób co chcesz” pisał św. Augustyn.

PS. Antycypuję pytanie i odpowiadam:

Narcyz to nie ten, kto żyje w prawdzie i kocha siebie samego tak, jak można kochać człowieka, ale ten, kto gotów jest na wszystko, aby zachować swój niczym nie zmącony wizerunek na powierzchni. Narcyz to ktoś, kto oszukuje nawet – a może przede wszystkim – siebie. Czy można to nazwać miłością własną? Czy to w ogóle może mieć cokolwiek wspólnego z miłością?


11 lis 2008 01:35
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
wybaczam sobie, wybaczam innym i spotykam się nagle z zarzutami obojętności, co mnie kiedyś dziwiło, teraz tylko irytuje...


13 lis 2008 00:15
Użytkownik

Dołączył(a): 29 wrz 2008 22:37
Posty: 169
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Wiesz, często w relacji chodzi o wywołanie zaangażowania emocjonalnego drugiej strony, czasem jakiegokolwiek i za wszelką cenę. W takiej sytuacji osiągnięta najwyższym wysiłkiem dobrej woli postawa pokojowa i umiarkowana zostaje odczytana jako "zimna" i "obojętna". To boli. Z drugiej strony przynajmniej wiadomo, o co chodzi.

Oczywiście wiedza ta nie prowadzi to jakichś łatwych rozwiązań. Życie jest jakoś mało magiczne i nawet właściwe nazwanie zjawisk nie powoduje automatycznie, że możemy przejąć nad nimi kontrolę. Ale ja i tak wolę wiedzieć, co i dlaczego boli jeśli już ma boleć, niż żyć w słodkiej nieświadomości, która prowadzi do bardzo toksycznych emocji pod adresem "świata".


13 lis 2008 00:32
Site Admin

Dołączył(a): 07 kwi 2008 20:46
Posty: 5330
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Dość kłopotliwe w czytaniu z powodu kondensacji. Wygląda to jak streszczenie/podsumowanie najważniejszych wniosków z kilku źródeł. Brakuje więc wyjaśnienia skąd i co (albo mówiąc modnie brak wystarczających podstaw do asocjacji). Nie ma więc wyjaśnienia co to jest "dysonans poznawczy". Dla osoby, która nie przerobiła tego przy jakiejś innej okazji esej staje się niezrozumiały. Nie wiadomo też do końca, skąd ów dysonans się bierze - jaki ma związek z wybaczaniem sobie. Kolejne zdania tylko wprowadzają dalsze zamieszanie. Każde z nich wymaga domyślenia się, z jakich źródeł skorzystałeś i dobudowania samodzielnie ogniw pośrednich, których istnienie może być zupełną nowością dla czytelnika.
Wnioski, które streszczasz biorą się zapewne z wielu lat przemyśleń, lektury, obserwacji, doświadczeń. Czytelnik może mieć z tego wszystkiego kilka procent, a reszty miałby się domyślić z miejsc, w których w eseju urywa się wątek, tworząc dziury. Kształt i rozmiar tych dziur nie wystarcza do odtworzenia sobie całej podbudowy, której użyłeś dla opisania tych kilku krańców rozumowania.
Temat ważny i życiowy, wiele sam nad tym myślałem, ale sposób przedstawienia zblokował mnie. Jestem zdania, że wymaga rozcieńczenia.

Co do wniosków - ostatecznie, powtarzając za Piłatem pytanie "co to jest prawda" można nie do końca wiedzieć, czy jest tak, jak wynika z eseju, czy nie jest. Nie wiemy, czym jest prawda w sensie życiowym, a jeśli już wiemy, to każdy po swojemu. To także zbytni skrót. Wydaje mi się ten tekst doskonałym szkicem do zrobienia czegoś pełniejszego, jednak ma na razie wygląd planu, zarysu. Przydałaby mu się większa komunikatywność.


12 lut 2009 23:25 WWW
Site Admin

Dołączył(a): 07 paź 2008 10:54
Posty: 3381
Lokalizacja: warszawa
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
a mi się ten tekst podoba właśnie dlatego, że jest bardzo zwarty, nie jest przegadany (na teksty dłuższe często brakuje mi cierpliwości - taka wada... ADHD myślowe?). skróty myślowe stosowane przez Piotra dla mnie są czytelne lu przynajmniej wystarczające do znalezienia tropu, którym mogę iść dalej


13 lut 2009 19:22
Użytkownik

Dołączył(a): 13 maja 2008 19:55
Posty: 384
Lokalizacja: Białystok
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Frustracje, oczekiwania, narcyzm to wszystko mieści się w słowie o nazwie akceptacja.Od niego wszystko się zaczyna i na nim wszystko się kończy.
Oczywiście nie za wszelką cenę ale ten punkt odniesienia mówi-akceptuj siebie,w sumie nie masz wyboru.Jeżeli posiadasz niedoskonałości co jest oczywiste np charakter można kształtować.Przykład-ktoś jest słabo zbudowany wiec zamiast ględzić niech idzie na siłownie czy choćby robi pompki co wymaga sporo determinacji poza tym kochaj siebie bo jak możesz kochać innych skoro siebie nie kochasz.Sporo tutaj upraszczam lecz wiem że akceptacja jest kluczem do wszystkiego.


14 lut 2009 10:37
Site Admin

Dołączył(a): 15 kwi 2008 08:57
Posty: 4969
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Mnie też nie potrzeba rozbudowania. Ani źródeł. To byłoby nudne i kłopotliwe. W końcu czytając, rozmawiając, prowadząc obserweacje dochodzimy do różnych wnisków bedących mieszaniną wszystkiego tego, co do nas trafiło. Nie mam na myśli totalnego odtwórstwa czy niesamodzielności myślenia, ale to, co prezentuje właśnie Piotr - przeanalizowany materiał i jego synteza w zgodzie z własnym uznaniem, a potem prezentacja.


14 lut 2009 19:59 WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 17 lut 2010 13:50
Posty: 10
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Z początku nieco zirytowało mnie zagęszczenie tekstu wnioskami. Z wieloma się zgadzam, inne wywołały u mnie jakiś zgrzyt. Może za mało mam jeszcze życiowych doświadczeń...
Podobało mi się odwołanie do św. Augustyna. Lubię ten cytat i w ogóle filozofia św. Augustyna bardzo mnie interesuje. Poza tym fragment "Nie chcemy brać odpowiedzialności za siebie na siebie..." wydaje mi się bardzo trafiony.


23 lut 2010 21:21
Użytkownik

Dołączył(a): 30 mar 2010 18:44
Posty: 846
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Odpowiadam: To nie ma nic wspólnego z miłością, to jest egoizm. Ładnie napisane, pozdrawiam. stefan.


23 cze 2010 22:08
Użytkownik

Dołączył(a): 28 wrz 2010 14:41
Posty: 15
Post Re: O miłości w prawdzie i prawdzie w miłości
Z przyjemnością przeczytałem Twój tekst. Czytanie czegoś takiego daje narcystyczną przyjemność obcowania ze słowem niosącym treść. Zdania takie jak "Nasza percepcja nas zawodzi wtedy, kiedy musimy zmierzyć się z własną niedoskonałością." są jakby wyjęte ze "złotych myśli". Dzięki!

Zastanawiam się jak "zaszufladkować" tę formę (tak, odzywa się mój zmysł racjonalnej segregacji). Bo felieton to nie jest - może gdybyś postawił wyraźniejszą i bardziej kontrowersyjną tezę... Ale nie, to nie ta forma.
Tak mi przyszło na myśl - czytałem kiedyś książkę Romana Brandstaettera "Przypadki mojego życia". To zbiór króciutkich tekstów, takich jak Twój powyższy. To może wrzucę Cię do tej szufladki: napisałeś "moraleskę".

A już bardziej na poważnie, przyjemnie i lekko się czyta mimo sążnistej zawiesistości treści. Skłania do chwili namysłu i refleksji. Może mógłbyś postarać się, żeby bardziej skłaniał do dyskusji, ale i tak chylę czoła.


05 paź 2010 10:49
 [ Posty: 10 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Designed by STSoftware.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL